niedziela, 21 listopada 2010

Pierwszy dzień

Hej tu znów ja. Mam nadzieję że nie zanudzę was na wstępie moim rozdziałem.

~~~~~~~~
Godzina 10:00
Małe miasto Yorshmire Ork.

Nad pięknym miasteczkiem świeciło słońce. Widać tu było sznury domów i sklepów. Na ulicach powstał już ruch. Jednak nas interesuje ten mały domek z żółtymi ścianami i brązowym dachem. We wnętrzu domu śpi jeszcze pewna dziewczyna. Obudziły ją promyki słońca padające jej na twarz. Zmrużyła oczy i uśmiechnęła się. Po 5 minutach wkońcu wstała. Podeszła do okna i odsłoniła rolety. Następnie przebrała się z niebieskiej piżamy z misiem w białą bluzkę z czarnym paskiem i w dżinsową spódniczkę. Przypomniała sobie że dziś jest ten ważny dzień w którym idzie do magicznej szkoły. Zeszła do kuchni i zjadła śniadanie. Była sama w domu gdyż rodziców nie znała. Usłyszała miałczenie jej lwiego kocurka.
- Znowu Ty śierściuchu? No chodź zrobię ci śniadanie. - powiedziała po czym wstała i wsypała do miski kota karmę. Obserwowała przez chwilę jak zwierzątko je.
- Ehh.. Dzisiaj idę.. a raczej idziemy do Hogwartu. Ciekawa jestem jak to będzie.. - mówiła do Milusia. Kot przestał jeść i otarł się jej o pyszczek w ruchu otuchy. Pogłaskała Milusia po główce. Wyszła do ogródku. Był to mały ale piękny ogródek który był dla niej bardzo sentymentalny.
- I co my zrobimy kiedy pojadę? Będę musiała zadzwonić do ogrodnika.. - powiedziała. Położyła się na trawie. Była chłodna. Miła. Zaczęła rozmyślać.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz